W kręgu kilku
radnych, nie ukrywam, że głównie z Prawa i Sprawiedliwości, pojawiła się myśl,
aby w nowej kadencji wprowadzić kolejną zmianę w pracach Rady Miasta, aby
jeszcze bardziej przybliżyć mieszkańcom pracę radnych, wzmocnić kontakt między
mieszkańcami i samorządowcami, w tym także możliwość kontrolowania swoich
przedstawicieli, zainteresować jeszcze większą grupę mieszkańców sprawami
miasta.
W ubiegłej kadencji do pracy radnych udało się wprowadzić tablety. Usprawniły
one pracę rady, ale przede wszystkim dały one możliwość sprawdzenia przez
zainteresowanych mieszkańców, jak każdy z radnych głosował w danej sprawie. W
tej kadencji można pójść krok dalej. Na wzór innych miast, jak na przykład
Katowic czy Mysłowic, możemy uruchomić na stronie internetowej urzędu miasta
audiowizualną trasmisję online z obrad sesji Rady Miasta. Każdy z
zainteresowanych mieszkańców mógłby na komputerze pooglądać i posłuchać na żywo
relacji z posiedzeń rady. Miałby także możliwość obejrzenia jej w dowolnym
późniejszym czasie. Koszty uruchomienia takiej nowości z pewnością nie byłyby
duże. Ale do wprowadzenia takiej zmiany jest oczywiście potrzebna opinia i wola
radnych z wszystkich klubów.
Osobiście uważam, że taka zmiana byłaby mile widziana. W całej tej propozycji
czy narazie bardziej wizji zmiany jest jedno „ale”. Podczas sesji, radni
pracowaliby dosłownie na oczach mieszkańców, czyli swoich wyborców. Obawy
kierowałbym w kierunku tego, czy niektóre sesje, szczególnie te „im bliżej
wyborów” nie stawałyby się przesadnym, oderwanym od realiów, koncertem życzeń
ze strony radnych czy nadmuchanymi medialnie sporami. Takie sesje mogłyby trwać
do przysłowiowego rana. W sumie mogłyby przyjąć formułę wyborczego „bezpłatnego
czasu antenowego”. Ale to tylko delikatne przypuszczenia. W myśl jednej z
mądrości ludowej, kto nie spróbuje, ten nie wie.